Taki dzień.

Dzisiaj nie będę opowiadać o płytkach, dzisiaj – jak na święto przystało-o święcie. Będzie krótko, bo zanurzyłam się już pod kołdrę:) Facebook mówi, że dzisiaj jest dzień Przyjaciela. Na tę okoliczność przygotował nawet dla mnie filmik, ale -szczerze?- Fejsbuku, beznadziejny, albo nie ogarnęłam zamysłu z tańczącym ludzikiem. Cóż-jestem prawie wieśniakiem, więc mogę nie łapać niuansów i drugiego dna:) Dzisiaj będzie więc o przyjaźni. Przez moje życie przewinęło się wiele osób. Jak to zawsze w takich rzewnych tekstach bywa-jedni zniknęli szybciej, niż się pojawili, inni wiążą się tylko z jakimś konkretnym wspomnieniem, o niektórych często myślę, chociaż nie ma ich blisko, są też tacy, którzy mimo odległości nigdy tego dystansu nie dali odczuć. I są Ci, którzy są fizycznie obok, których mam w telefonie na szybkim wybieraniu (okej, napisałam to,żeby było rzewniej, na szybkim mam tylko Pana Marcina od wykończeniówki), których strata byłaby prawdziwym,fizycznym bólem. Chyba, tak myślę, bo na szczęście nie wiem. Ale zawsze wspominam chwilę, gdy z mojego życia znikła jedna ‚przyjaźń’ i zanim znikła wiedziałam, że jej odejście będzie jak powiew wiosny i pozwoli głębiej oddychać. I właśnie odwrotnie czuję, gdy myślę o stracie ‚moich’ przyjaciół.  Bądźcie więc zdrowi, szczęśliwi i zawsze przy mnie. G oczywiście nie ma wyjścia- ślub, Hania i kredyt, plus mówi, że bardzo kocha 😉 , ale Pani z Banku, Pani z Kancelarii, Pani z Wrocławia, Pani z Dublina, Pani z Warszawy i Pani z Kryształowej- dobrze,że jesteście. Kocham Was. To zamiast tego brzydkiego fejsbukowego filmiku 😉

A najpiękniejszy prezent dostajemy od kilku dni od naszej najcudowniejszej przyjaciółki. H od kilku dni świetnie sobie radzi bez lewatyw i nic lepszego nie mogło nam się w ostatnich latach przydarzyć. Wiem, że to nie przypadek, że to prawie rok pracy z nią i nad nią, setki prób, podejść, upadków,niepowodzeń, wymagającej i ograniczającej rutyny- żeby nie powiedzieć reżimu, cierpliwości-a czasem jej braku, wielu łez ale i uśmiechów. I jestem z nas tak bardzo dumna, że nie mam ochoty chować tej radości przed światem 🙂 przed nami jeszcze wiele górek i dołków, ale dostaliśmy zapas nowych sił.

Hanko Gadziczanko, jesteś najcudniejszą ‚prawie-trzylatką’ świata. IMG_1800

2 przemyślenia nt. „Taki dzień.”

  1. Hahaha zdjęcie Hanki Gadziczanki ruleeezzz i made my day – Gratulacje dzielna już_tylko_dotknąć_trzylatko i dzielna przyjaciółko Mamo !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *