O tym, jak do Gadziczanek wjechały poręcze i balkony

Za ciosem! 🙂 H śpi, niestety nie sama z siebie – od rana walczy z katarem, kaszlem i temperaturą. Do tej pory jedyne antybiotyki jakie dostawała to te w szpitalu, dlatego nasza apteczka nie posiadała nawet syropu przeciwgorączkowego. Dzisiaj się w niego zaopatrzyliśmy, do akcji wkroczył też sok z czarnego bzu- mam nadzieję, że sen i duża dawka witamin postawi ją na nogi. Pogoda nie nastraja na spacery, więc kwitniemy w domu (a może raczej gnijemy?), zapewniając sobie rozrywkę w postaci gier, klocków i bajek na yt (kto jest bez winy niech pierwszy odłączy Internet:P ) . A ja nadrabiam blogowe zalegości, a raczej totalne braki 😉 Po schodach naturalną koleją rzeczy pojawi się tutaj poręcz. Czytaj dalej O tym, jak do Gadziczanek wjechały poręcze i balkony