O planach, które pozostają w sferze planów

Mamy! to był piękny, słoneczny dzień, Hania właśnie się obudziła , gdy zadzwonił ON z tą tak długo wyczekiwaną informacją. Mamy decyzję! Możemy budować dom! złożylismy więc wnioski kredytowe i czekamy na decyzje banków.  liczę, że i ten etap pójdzie sprawnie i W KOŃCU ruszymy z budową.  Z przeprowadzką wcale nie jest spokojnie, Czytaj dalej O planach, które pozostają w sferze planów

4434 Godziny, 47 minut i 13 Sekund

pół roku. Tyle trwało kompletowanie wstrętnej, obrzydliwej papierologii, dzięki której starostowa (prawie jak boska) ręka podpisze nam zgodę na budowę naszego gniazda. Nadal nie mogę tego pojąć, dlaczego ktokolwiek ma prawo zgadzać się lub nie na to, co dzieje się na moim osobistym kawałku podłogi. Gleby, no, ale moim. Ale największa bitwa za nami. Dokumenty do pnb złożone, wstępne spotkanie z doradcą kredytowym zaliczone bardzo pozytywnie, Czytaj dalej 4434 Godziny, 47 minut i 13 Sekund

trzydwajedenstart!

Cześć! Chciałam to zrobić już wczoraj, ale piątek i trzynastego – więc dzisiaj, w sobotę, 14 marca 2015 rozpoczynamy naszą opowieść. Zazwyczaj będzie wesoło i radośnie, czasem ciężko i smutno, ale na pewno nigdy nudno i zwyczajnie.

Pokażę Wam najmniejsze Państwo świata – Państwo G. w drodze po swój kawałek podłogi. Skoczyliśmy na głęboką wodę, będziemy budować dom. Ten blog będzie więc moim prywatnym dziennikiem budowy, okraszony scenami z naszego życia.

stay tuned. Zapinamy pasy. Siadamy wygodnie w fotelach.I startujemy.