o (g)lazurze i o tym, czy lubię niezapowiedzianych gości.

Cześć! Dzisiejszego posta sama nie mogłam się doczekać, a okazuje się, że stworzy się spontanicznie przy akompaniamencie spokojnego oddechu usypiającej Hanuszki (kto ma dziecko ten wie, że żaden najcudniejszy nawet głosik mówiący „kocham Cię Mamuniu” nie brzmi tak pięknie, jak usypiające dziecko po ciężkim dniu rozpoczętym o 5.30 #bezdrzemki bo #drzemkajestdlalamusów.  Serio. Kocham Hankę najbardziej na świecie. A oceanem największej miłości zalewam ją dopiero stojąc nad jej łóżeczkiem gdy śpi. Kto jest bez winy niechaj pierwszy dzwoni do Mopsu 😉

Ale nie o tym 🙂 Dzisiaj pokażę Wam pierwsze nieśmiałe zdjęcia z realizacji wykończeniówki. Nieśmiałe, bo telefonem 😉 Potem pojawi się jeszcze kilka wizualizacji, tak więc dzisiaj post w większości zdjęciowy, jak na blogerkę przystało.

;D

uzupełnijcie płyny i zaczynamy! 🙂

636218938797653041

636218938772892209

636218938742007825

636218938690529821

Na początek piec (pierwszy mebel w domu! 😉 ) który póki co sprawuje się bardzo porządnie. Zdarzyło nam się zostawić go wygaszonego na dobę i temperatura nie wygrzanego jeszcze domu ( gdzie ogrzewanie dołu opiera się wyłącznie na podłogówce i jednym grzejniku w garażu ) spadła o niecałe pół stopnia. Na górze jest cudownie ciepło, można spać 😉

Na drugi ogień – terakota w kuchni, spiżarni i wiatrołapie. Tak wygląda wg producenta, a tak u nas w samym środku remontu  ( Artur mówi, że nie robimy remontu i notorycznie mnie poprawia, ale no kurde- to remont, nie?). Są piękne. Kazałam zrobić między nimi minimalną fugę, mnie efekt bardzo zadowala.

636218938821388477
w zestawie z zagruntowanym przez G wiatrołapem – i d e a l n i e! dajcie mu lajki i serduszka 🙂
kuchnia - kurz i brud i póki co tyle, ale spod nich wyłania się ONA.
kuchnia – kurz i brud i póki co tyle, ale spod nich wyłania się ONA.

636218939641489858

Idąc dalej – łazienka na dole. Zaplanowaliśmy tam prysznic pod schodami, co wymusiło decyzję o prysznicu bezbrodzikowym, do tego cała instalacja musiała wejść pod tynk, żeby G ze swoimi 190cm (czy coś tam blisko ;P ) mógł korzystać  z niego komfortowo. Prace glazurnicze są tu już na finiszu, dzisiaj doszła jeszcze półka pod prysznicem, ale zdjęcia nie dotarły 🙂 Płytki szare to Cersanit natomiast drewnopodobne znajdziecie tutaj .

WP_20170211_004

WP_20170211_003

WP_20170211_005
oświetlenie zaplanowaliśmy w stylu loftowym – tu pierwsze przymiarki.

 

Żeby zwiedzać dalej, zapraszam na piętro 😉

Witam w prawie łazience – na podłodze znajdziecie hiszpańskie płytki drewnopodobne które szczerze je uwielbiam. Na ścianach hit 2016 z większości nowo oddanych od dewelopera mieszkań blogerskich  (serio!) czyli kafel od Paradyża. Obejrzeliśmy takie ilości glazury/terakoty i tylko te przez ten cały czas nam się nie opatrzyły. Plus setki blogerek – szczęśliwych posiadaczek mieszkań własnościowych- nie może się mylić. Chyba, że nas oszukały i planują zmienić łazienkę za 2-3 lata (bo my dopiero za 20-30).

 

wnęka na wannę
wnęka na wannę
636218939770310674
tak wygląda u nas nieprzemyślane i spontaniczne podejmowanie decyzji 🙂 będą jednak dwie umywalki! (w końcu zawsze to lepiej mieć więcej do sprzątania niż mniej, co nie?)

636218939689208232

 

W temacie armatury decyzje już dawno podjęte, kupiliśmy miski koło,  wannę również (nie jest to najnowsza kolekcja dlatego nie jest dostępna na stronie koło, linkuję do naszego modelu dostępnego w lm/castorama/obi).  Baterie umywalkowe które staną w naszych łazienkach to tres , ścianki prysznica będą zbudowane z modułów od new trendy .  Nie potrafię podlinkować umywalek do łazienek, bo kupiliśmy je w prywatnym sklepie z armaturą i na paragonie widnieją jako umywalka x3 🙂 ale postaram się ogarnąć to przy ostatecznym wpisie podsumowującym wykańczanie łazienki. Armatura na razie czeka na montaż, więc zdjęcia wkrótce.

O panelach i podłodze w salonie pisałam niedawno, przedstawię je więc gdy już zostaną zamontowane.

Gratis dzisiaj dorzucam projekt kuchni, która stanie w naszym Motyczu. Ostatecznie wprowadziliśmy kilka zmian, ale nie będą odbiegać znacząco od wizualizacji.

1

2

3

Kolor lakieru będzie ostatecznie jaśniejszy, jeśli chodzi o blaty, to zdecydowałam się na drewniane. Bo A.L. mówi, że nie można się bać! 🙂

Na dzisiaj tyle. Jak widzicie – nie próżnujemy (w temacie wydawania hajsu ;P ) i jesteśmy coraz bliżej… zazwyczaj staramy się nie myśleć o tym, jak wiele jeszcze przed nami i cieszymy się każdym kolejnym odhaczonym punktem z niekończącej się listy wydatków na spełnienie naszego największego marzenia. A jak już odznaczymy ostatni, to zajmę się uprawą ogródka 🙂 bo przecież nie można przestać marzyć i przestać dążyć do realizacji tych marzeń, prawda? 🙂

PeeS: a na wyróżniającym zdjęciu – ślady naszych nocnych gości – sarny podchodzą pod sam dom! Dlatego nie zamieszkam tam, dopóki nie zamontujemy ogrodzenia, bo – wiecie – sarenki super, ale może nie koniecznie pod samym nosem? 🙂

3 przemyślenia nt. „o (g)lazurze i o tym, czy lubię niezapowiedzianych gości.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *