Jestem Jaki Jestem i Paolo Koejlo.

Jest już 22, większość z Was kładzie się już do łóżek (okej, nie kładzie. Przecież sobota. „Saturday? Dude, I’m a Mom and still unemployed” ;P ). W tle mam Juwenalia (czy tam inne „-nalia” ; pees: Konrad Cz. wiem o czym pomyślałeś, ale tam nie ma „N”) i zastanawiam się, czy po całym dniu spędzonym przy komputerze na szkoleniu mam jeszcze siłę i fun na ten wpis. Nie mam. Dobranoc.

 

Żartowałam. Mam 🙂 I czuję dzisiaj wewnętrzną potrzebę tego wpisu.  Czytaj dalej Jestem Jaki Jestem i Paolo Koejlo.

nie ma dramatu.

Od ostatniego postu minęła chwila, ale nie wiedziałam, jak go ugryźć, bo prace wykończeniowe toczyły się w wielu miejscach jednocześnie i… tak w zasadzie, to wszystko było jednym wielkim bałaganem. Na tą chwilę najbrudniejsze prace zostały już zakończone, chociaż czeka nas jeszcze parę niespodziewanych łat. Panowie od ocieplenia zapianowali nam jeden z przewodów od oświetlenia, tynkarze zatynkowali jedno gniazdo w sypialni (nie zauważyłam tego do tej pory, więc widocznie nie było aż tak ważne. Albo okaże się wkrótce czy było. ), ale to nic! To nic, bo ostatecznie NIE MA DRAMATU 🙂  Dzisiaj mało tekstu, więcej zdjęć (moim nowym telefonem, więc z wrażenia i dłoń się momentami zatrzęsła 😉 ) i kilka złotych #gadziczankiquotes . Czytaj dalej nie ma dramatu.